Klasa 2: Test 4, Eating & Shops

Krótki fotograficzny zapis tego co się działo u nas przez dwa lutowe tygodnie. jeśli ktoś jest ciekaw szczegółów lekcji i materiałów, które użyłam to zapraszam do przeczytania zeszłorocznych wpisów: Round up 4, Healthy eating & Shopping in our community

Czytaj dalej

Klasa 3: Ludzie i ich wygląd

Styczeń to taki niefajny miesiąc: ciemno, zimno i ponuro. Nic dziwnego, że Blue Monday – najsmutniejszy dzień w roku – przypada właśnie w styczniu. Wczoraj on ci był, to be precise. Dzień krótki jakiś, z niczym zdążyć nie można. Lekcje i kółka zaplanuj, pojedź (czy to w zamieć czy w ślizgawicę) i zrób. Oceny wystaw. Posiedź na Radzie Pedagogicznej, a potem potańcz na balu przebierańców. Skąd na to wszystko brać czas? A zegar tylko tick-tack, tick-tack denerwująco odmierza ubywające sekundy.

Nic dziwnego, że co i rusz ktoś mnie w tym roku pyta, czemu nie ma jeszcze post’a, co z materiałami do lekcji takiej czy owakiej, co tam wymyśliłam „przerabiając z dzieciakami rozdział …” (tu odpowiednio wstaw cyferkę)? OK, OK. Już spieszę donieść. Co tam u mnie na czterech pierwszych lekcjach People w tytule.

Czytaj dalej

Klasa 2: My money

Słowo daję, moje zmorzone grypą dziecko ma chyba jakiś detektor: ilekroć zbliżam się na bliżej niż jeden metr do komputera to od razu słyszę „Mamo, pić!”, „Mamo, jestem głodny”, „Mamo, nudzę się”. No, ale do domu przyszedł mój pielęgniarski zmiennik, więc jest nadzieja, że ten wpis jednak powstanie.

Przed świętami wraz z Bud’em i Holly udaliśmy się do sklepu z zabawkami (a toy shop) i rozejrzeliśmy się, co tam jest do kupienia. Teraz zaś nauczyliśmy się liczyć dziesiątkami i potrafimy już powiedzieć co ile kosztuje oraz przeliczyć pieniądze, które mamy w kieszeni.

Czytaj dalej

Klasa 3: Sunshine song & Round up2

sunshine-songParafrazując słowa piosenki Hanny Banaszak

W mojej magicznej klasie
wszystko się zdarzyć może.
Same zmyślają się historie,
sam się rozgryza orzech.

1 grudnia ilekroć dzieciaki z trzecich klas śpiewały  The Sunshine Songjak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zza chmur wychodziło słońce. A jak ono wychodziło to nam się od razu buzie zaczynały smiać do słonka. No bo: „I need to lough, and when the sun is out/ I’ve got something I can lough about./ I feel good, in a special way. Full of joy, and it’s a sunny day”). To był taki nasz piosenkowy oddech od powtórki materiału z rozdziału  drugiego.

Czytaj dalej

Klasa 2: Do you like (super) spaghetti?

W grudniu ciągle chodzi za mną piosenka „Nie poganiaj mnie, bo tracę oddech”. Tyle się w szkole dzieje, że naprawdę trudno tego oddechu nie stracić – przedstawienia, Mikołajki, Kiermasz Święteczny, bożonarodzeniowe lekcje. Ciągle w biegu.

A co tam u nas w drugich klasach? Do jedzeniowych słówek, dołożyliśmy w zeszłym tygodniu trochę gramatyki – pytania o to czy się coś lubi (Do you like fish?) i odpowiadanie krótko „Tak./ Nie.” (Yes, I do. No, I don’t.) oraz całym zdaniem (I like spaghetti. I don’t like salad.).

Czytaj dalej

Klasa 3: My blog 2

IMG_0611.jpgOtworzyłam sobie dziś rano komputer, a tam miła wiadomość od WordPress’a z gratulacjami z okazji dwusetnego wpisu. To, że ja tyle ich napisałam, to wiem, ale czy jest ktoś kto je wszystkie przeczytał???

No, ale do rzeczy. W trzecich klasach w zeszłym tygodniu utrwalaliśmy nazwy hobby. Trochę posłuchaliśmy, trochę pochodziliśmy po klasie i popytaliśmy czy ktoś coś lubi czy nie. Napisaliśmy też kolejny wpis na naszym Treetopsowym blogu.

Czytaj dalej

Klasa 3: Do you like cooking?

Wprowadzić nowy materiał to nie sztuka. Sztuką jest tak go utrwalić, by został on zapamiętany na stałe. Oznacza to intensywne, wielokrotne powtarzanie, ze skoncentrowaną energią. No i fajnie by było żeby fun nie zgubił się nam gdzieś po drodze.  Czytaj dalej