Happy Halloween 2017

No i znowu odżyły dyskusje: obchodzić czy nie obchodzić Halloween. Pisałam o tym w 2014, 2015 i 2016 roku, więc w tym roku sobie daruję. Wystarczy, że na każdej lekcji w 1 klasach kilka razy powtórzyłam, że święto nie jest nasze i że nie wszystkim się ono podoba. „Dobra, dobra” – zdawały się potakiwać dzieci po czym rozpoczęły licytację kto pójdzie zbierać cukierki po domach, a kto niestety nie. Zawracanie wody kijem, bo w Halloween są co najmniej dwie rzeczy, które dzieci kochają: słodkości i starszydła. U mnie obie te rzeczy w wersji light.

Czytaj dalej

Happy Valentine’s Day

Chorzy wyzdrowieli. Zmęczeni odpoczęli. Czas zatem zabrać się do pracy. No, ale żeby szok nie był za duży, pierwsze po feriach lekcje rozpoczęliśmy od Walentynek (Valentine’s Day).

Czytaj dalej

Klasy 2 i 3: December update

Nic tak nie osusza sylwestrowego manicure jak intensywne stukanie w klawiaturę 😉. No, ale obietnica jest obietnicą, więc jeszcze w starym roku raport z tego co się u nas działo w grudniu.

Czytaj dalej

Klasa 3: Test 1 & Castles in Britain

Zeszły tydzień był i dla moich trzecioklasistów bardzo intensywny: napisaliśmy sprawdzian z rozdziału 1, zorganizowaliśmy turniej rycerski, a potem odwiedziliśmy dwa zamki, jeden z kartonu, a drugi w Warwick.

Czytaj dalej

Sorry, no Halloween this year ;-(

Sądząc po pustkach w działach „cukierki na wagę” ludzie w mojej wsi albo strasznie się boją dziecięcych psikusów albo się za bardzo nie przejęli apelem Kujawsko-Pomorskiego Kuratora Oświaty, pana Marka Gralika, by nie obchodzić „stojącego w sprzeczności z polskimi zwyczajami” bardzo strasznego święta Halloween. 🎃🎃🎃

Czytaj dalej

Klasa 3: Starter

Byłam dzisiaj na zastępstwie w pierwszej klasie i powiem jedno: w porównaniu z pierwszakami moi trzecioklasiści są już baaaaaaaardzo duzi. Niesamowite jak przez te dwa lata dzieciaki wydoroślały. Co więcej, moi obecni 3-klasiści, których w 2014 r. „zmuszono” do pójścia do szkoły w wieku lat sześciu absolutnie nie odstają od tych, którzy zaczynali jako 7-latki. Mimo, że są młodsi o rok od dzieciaków w moich klasach, to są dokładnie tacy sami. Jedne dzieciaki są spokojne, precyzyjne, refleksyjne; inne gadatliwe i impulsywne. Jedne piszą starannie, ale wolno; inne bardzo szybko, ale z licznymi błędami. Jedne są nieśmiałe, inne wygadane i zadające milion pytań. Normalka. I czy ja je zaczynam uczyć pisać i czytać po angielsku w pierwszej klasie czy zerówce to naprawdę nie ma wielkiego znaczenia. Ale mieliśmy nie rozmawiać o reformach „made in Poland”. Weekend przecie. Czas relaksu.

Czytaj dalej