No! Pierwsze lekcje za nami! Poznaliśmy bohaterów Young Treetops, poznaliśmy się, ja i dzieci, nawzajem. I co? Jakie wrażenia? Czytaj dalej
Pierwsze koty za płoty
No! Pierwsze lekcje za nami! Poznaliśmy bohaterów Young Treetops, poznaliśmy się, ja i dzieci, nawzajem. I co? Jakie wrażenia? Czytaj dalej
Ostrzeżona lojalnie przez koleżanki, że dzieci są już jedną nogą na wakacjach i je dosłownie roznosi, nie chcą ani pisać, ani rysować, ani śpiewać, ani czytać… Nic nie daje mówienie, że komu nie chce się dziś nic „szkolnego” robić, to niech po cichu pobawi się zabawkami na dywanie. Po pierwsze „cicha zabawa” to oksymoron, każde dziecko wie, że coś takiego podobno istnieje, ale osobiście rzadko lub wcale takowej nie widziało 😉 Druga rzecz, zdaniem wielu dzieci zabawa traci 99.9% swojego powabu, gdy nie ma odpowiedniej widowni – kogoś kto słyszy te niecenzuralne słowa, w kogo można kopnąć klocki zamiast z nich budować. I tak dalej, i tak dalej.
Uzbroiłam się zatem po zęby w pomysły i materiały, żeby jakoś przeżyć. A zatem, bajka – Little Red Riding Hood (Czerwony Kapturek). Znacie, to posłuchajcie…
My byliśmy w zeszłą środę na pikniku, a dziś wybrali się na niego Bud i Holly. Do koszyka (picnic basket) Bud włożył kanapki (sandwiches) – Yum. I like sandwiches. Holly zaś zapakowała lody – I like ice cream. I w czasie kiedy oboje wkładali coś do picia (orange juice) spryciarz Wiewiór wskoczył szybko do koszyka Quick, quick! In the basket … with the picnic! bo też się chciał załapać na piknikową wyżerkę. Czytaj dalej
Zgodnie z obietnicą zaczęliśmy dzisiejszą lekcję od sprawdzianu z materiału z rozdziałów 5-6. Najpierw jednak zrobiliśmy 5-minutową rozgrzewkę. Czytaj dalej
… czyli powtórzmy rozdziały 5-6. Oprócz zwierząt, części ciała i cyfr od 1-10, jeszcze przypomnieliśmy sobie dzisiaj rzeczy znajdujące się w klasie. Liczyliśmy krzesła (How many chairs?), ławki, książki, i tak dalej.
„Słonko świeci, cieszą się dzieci”, a najbardziej się cieszyły, bo dziś lekcje skrócone i zanim zdążyły się zmęczyć, to już było po wszystkim. No i po dwóch dniach wolnych, moi uczniowie przyszli dziś jakby radośniejsi i wypoczęci oraz z jakby większą ochotą do nauki. Czytaj dalej
O co chodzi w powtórce? O powtarzanie, utrwalanie, podsumowywanie materiału na kilka sposobów. Nic nowego. Mój dzisiejszy post to raczej garść refleksji w stylu „dziwny jest ten świat” :-).
Bingo! Bingo! Bingo! to dziś najczęściej powtarzane słowo – z sensem i bez 😉 Dzieci kochają gry i zabawy, ale nauczyć je zasad grania … O, to zabawne wcale nie jest! Ale o tej prawdzie rzadko się wspomina na kursach metodycznych dla nauczycieli. Ja wspominam, ale nikt mi nie wierzy. Do czasu aż sami przeżyją taką lekcje jak te moje dzisiaj…. Bingo. Co w tym trudnego? Gracze zakreślają na planszy cyfry (w naszej językowej rzeczywistości słowa lub obrazki), które inny gracz wyczytuje. Świetne ćwiczenie na rozumienie ze słuchu. Kiedyś już graliśmy, więc powinno być łatwiej. Ale i wtedy i teraz po lekcji wychodzę z lekkim bólem głowy, bo mi się tam kłębią pytania w stylu 1. dlaczego niektóre dzieci ni w ząb nie mogą zrozumieć, że gramy na jednej planszy; 2. że nie skreślamy co nam się żywnie podoba, ale tylko to co usłyszą oraz 3. dlaczego podczas zabawy są takie dzieciaki, które przez cały czas trwania danej rundy, czyli już po pierwszym wylosowanym przeze mnie kartoniku, będą krzyczeć Bingo! No kto, kto mi odpowie na te pytania? A więc ilekroć w książce widzę pomysł na „granie”, Bingo, memory, maze, snap czy cokolwiek innego, to naokoło głowy zaczyna mi się wyświetlać taki niebieski policyjny kogut, Eo! eo! Serio. No ale jest problem, musi być i rada. Dziś kilka trików jak mimo przewidywanych problemów sprawić, by 99% klasy „skumało” o co w tym graniu, dziś w Animal Bingo, chodzi. Czytaj dalej
Co tam u nas dzisiaj? Powtórzyliśmy nazwy zwierzątek, urządziliśmy konkurs na wykonanie The Spider Song oraz obejrzeliśmy, a potem odegraliśmy nowy epizod z życia mieszkańców Lasu Treetops: Bud’s new pet (nowe zwierzątko Bud’a). Ale po kolei… Czytaj dalej