Tak właściwie to dzisiejszy temat lekcji powinien brzmieć I like pizza and ice cream, bo to nie jabłka, ale pizza i lody we wszystkich klasach bezapelacyjnie wygrały na najulubieńsze rzeczy do jedzenia. Czytaj dalej
I like apples
Tak właściwie to dzisiejszy temat lekcji powinien brzmieć I like pizza and ice cream, bo to nie jabłka, ale pizza i lody we wszystkich klasach bezapelacyjnie wygrały na najulubieńsze rzeczy do jedzenia. Czytaj dalej
My byliśmy w zeszłą środę na pikniku, a dziś wybrali się na niego Bud i Holly. Do koszyka (picnic basket) Bud włożył kanapki (sandwiches) – Yum. I like sandwiches. Holly zaś zapakowała lody – I like ice cream. I w czasie kiedy oboje wkładali coś do picia (orange juice) spryciarz Wiewiór wskoczył szybko do koszyka Quick, quick! In the basket … with the picnic! bo też się chciał załapać na piknikową wyżerkę. Czytaj dalej
Dziś temat lato (summer), a jutro jedzenie (food), ale ze względu na jutrzejszą wycieczkę 1a i 1b miały lekcję 2w1 czyli wyszło nam Summer Food 😉
Zgodnie z obietnicą zaczęliśmy dzisiejszą lekcję od sprawdzianu z materiału z rozdziałów 5-6. Najpierw jednak zrobiliśmy 5-minutową rozgrzewkę. Czytaj dalej
… czyli powtórzmy rozdziały 5-6. Oprócz zwierząt, części ciała i cyfr od 1-10, jeszcze przypomnieliśmy sobie dzisiaj rzeczy znajdujące się w klasie. Liczyliśmy krzesła (How many chairs?), ławki, książki, i tak dalej.
Dziś w ramach powtórki śpiewaliśmy cały repertuar z roz. 6, wyklejaliśmy różne części ciała Bud’a (a w związku z tym, że, jak już pisałam, całe to naklejanie naklejek to „psu na budę” ćwiczenie językowe, jeszcze numerowaliśmy te części ciała, żeby jakoś ten materiał wykorzystać do powtórki słownictwa i wreszcie zapamiętać co to feet, a co to arms. No, ale clou dzisiejszej lekcji to zrobieni Fortune teller albo jak kto woli, Cootie Catcher czyli naszego swojskiego Piekła-nieba. Czytaj dalej
Dziś nareszcie udało mi się językowo zmęczyć te moje dzieciaki 😉 Pół lekcji na dywanie: pokaż cyfrę na palcach, The number song, gra Hot seat, gra A quick look, zgadywanka Who am I? i mieli naprawdę dosyć gadania. Z ulgą siadali w ławkach, by zająć się pisaniem. Ech, nie ma lekko w pierwszej klasie…
Dziś nadrabiam zaległości spowodowane majówkowym weekendem. Co tam robiliśmy w czwartek? Niech no pomyślę… Aha! Liczenie od 6 do 10. Do pięciu nauczyliśmy się liczyć wcześniej, a na tej lekcji dołożyliśmy kolejne pięć cyferek. Dzieci przystąpiły do zadań na wielkim luzie, bo niemal wszystkie potrafią wyrecytować wszystkie cyfry od one do ten (a nawet dalej) w tempie iście piorunującym. Ale już po chwili zaczęły się „schody”, bo oprócz wymieniania cyferek według kolejności, trzeba było cyferkę dodać do innej, albo (co gorsza!) napisać słownie. Czytaj dalej
Oj, bardzo dzisiaj było potwornie i potworzaście. Dzieci opisywały całą masę potworów (How many eyes/ hands/ legs … has the monster got?), słuchały jak trzy potwory (Woody, Trunk i Root) się przedstawiają, a potem rysowały i opisywały wymyślonego przez siebie potwora. Czytaj dalej