Mam nadzieję, że polski Mikołaj, Gwiazdor, aniołek (czy kto tam akurat w Waszym domu roznosi prezenty) byli wczoraj dla Was łaskawi. A dziś rano, on Christmas Day, on Christmas Day, angielski Santa/Father Christmas coś tam dorzucił przez komin, no bo, serio!, tak grzeczni językowo jak my to chyba nikt w całym wszechświecie nie był. A w grudniu to już bardzo, bardzo się staraliśmy.
Wishing you …
Siedzę ja sobie we Władysławowie na wyjazdowej Radzie Pedagogicznej (skądinąd przedni to pomysł na integrację zespołu) i w czasie gdy inni odsypiają wczorajszy belferski dansing z okazji Dnia Nauczyciela, słucham jak deszcz bębni o parapet i nadrabiam zaległości w blogowaniu. Jejku, cóż też ja robiłam z tymi moimi pierwszaczkami ??? Skup się, Sylwia, skup!