Klasa 1: Round up 1 & First day at school

IMG_3816.jpgSiedzę ja sobie we Władysławowie na wyjazdowej Radzie Pedagogicznej (skądinąd przedni to pomysł na integrację zespołu) i w czasie gdy inni odsypiają wczorajszy belferski dansing z okazji Dnia Nauczyciela, słucham jak deszcz bębni o parapet i nadrabiam zaległości w blogowaniu. Jejku, cóż też ja robiłam z tymi moimi pierwszaczkami ??? Skup się, Sylwia, skup!

Aaa, no tak. Szkoła, in i on, kładzenie „na” i wkładanie „w”. Jako wstęp do lekcji zamiast zwyczajowych ćwiczeń z kartami obrazkowymi (no bo ile można???) tym razem posadziłam moje maluchy na dywanie i z wielką dramaturgią powoli wyjęłam z worka starą, przeźroczystą Treetopsową torbę, do której wcześniej włożyłam prawie cały materiał leksykalny z naszego rozdziału – a book, a pen, a rubber, a ruler, scissors, a glue stick, a pencil case, no i… a  gigant pencil (pamiątkę ze Szczecina). Ołówek wywołał taki efekt wow!, że chyba rozejrzę się za mega długopisem w stylu Wałęsy :-).

What is it BAG

Powkładaliśmy, ponakładaliśmy, na krzesło, na dywan, do torby, na książkę, itp. itd. A potem, rozgrzani, zrobiliśmy dodatkowe ćwiczenie z nakładaniem naszych mini kart obrazkowych na obrazek w książce, po czym dzieciaki rozegrały w parach mówienie sobie co jak położyć. (+Na życzenie, rozegrały szybką rundkę Bingo).

Put on put inTrochę dziwaczne te zadania w Explore Treetops 1 na stronie 11 i 12, bo dzieciaki nie za bardzo mogą zrozumieć, o co w nich chodzi. Pani na nagraniu albo inne dziecko mówi np. „Put a pen on the desk” i karteczkę kładziemy na stole, a jak powie „Put a pen in the beg,” to z racji tego, że nasz podręcznik nie ma dziurki ani klapki, to … też go kładziemy na, a nie w. „Ale o co kamon?” – zapytał mnie taki jeden mądraliński czym mnie kompletnie rozbroił 😀. No, tak bez sensu.

Round up1

Ja też nie wiem o co biega w tym ćwiczeniu i robię je tylko ze względu na to, by dzieciaki się przyzwyczaiły do (czasami) pokrętnej logiki co niektórych (testowych) ćwiczeń językowych; do tego, że w wielu testach w przyszłości napotkają podobne paradoksy: sprawdzanie „co powiesz” na piśmie, zadania typu „napisz email,” ale go nie podpisuj i nie wysyłaj, itp.

Na poprzednich lekcjach właśnie dlatego dzieci wykonywały zadanie na specjalnej kartce z dziurką. Także na tablicy miałam specjalną ilustrację plecaka z podwójnymi ściankami, do których mogłam wkładać przedmioty. Wszystko po to, żeby dzieci w pełni zrozumiały różnicę znaczeniową pomiedzy in i on. Tu nie ma magii, to trzeba pokazać. A najlepiej doświadczyć „tymi ręcami.”

OK. Nie będziemy za bardzo wnikać w sensowność pewnych ćwiczeń z podręcznika. Dawno temu, w erze przed wieloletnim podręcznikiem naklejało się pewnie na te strony naklejki albo coś rysowało słuchając jednocześnie nagrania. A teraz jest jak jest.

Tymczasem przejdziemy do fajniejszego zadania z zeszytu ćwiczeń (str. 8). What’s missing? Czego brakuje? Aha, podobne zadanie robiliśmy przed chwilą na dywanie, bo pani kazała nam zamykać oczka (Close your eyes) i zgadywać czego brakuje, co schowała. Proste.

Whats missing

Po doświadczeniach sprzed trzech lat zrezygnowałam ze sprawdzianu pisemnego po pierwszym rozdziale, bo jest po prostu na niego za wcześnie. Dzieci nie ogarniają jeszcze cyfr i forma sprawdzania wiadomości typu „w ćwiczeniu 1 ponumeruj obrazki a-e cyferkami 1-5” jest dla dzieci nie do pojęcia: Ale gdzie cyferki? Ale jakie obrazki? Ale gdzie ponumerować? Pani (na nagraniu) też zawsze według dzieci mówi „za szybko”. No bo faktycznie, zanim one skupią wzrok na kartce, powrócą myślami zza okna, przestaną gadać z koleżanką obok to … nagranie się kończy. Cały sprawdzian się in fact skończył. Po co mi taki test? Czego ja się niby z niego dowiem czego już nie wiem? (czyt. Że mam do czynienia z 7-latkami, które są jakie są?).

Opracowałam dla dzieciaków dwie strony zdań-zagadek z materiału, który przerobiliśmy.

Roundup_tasks

Word wheel1Wytłumaczyłam „o co kamon” i jak dzieciaki sobie w swoim tempie je robiły, to ja miałam czas na to, by do każdego dziecka podejść i sprawdzić poprzez ustny test ile już się nauczyły oraz jak reagują na na sytuację testową, na przepytywanie pani. W ręku miałam Word wheel i wskazywałam na nim o jaki przedmiot pytam. Wszystko po to, by odwrócić uwagę dzieci od testu, a skupić na zabawie. Oprócz prostego testu „umie samodzielnie – potrafi jak nauczyciel pomaga – jeszcze się uczy”, robiłam sobie notatki, jak dane dziecko potrafi się skupić i czy nerwowo reaguje na odpytywanie. To o wiele cenniejsze informacje niż to ile słówek umie wyrecytować po miesiącu nauki.

Dzieciaki z 1b baaaardzo prosiły, żeby kółeczko Holly i Bud’a móc zrobić (i koniecznie wziąć do domu), a zatem „mówisz … masz”. Przy okazji zrobiliśmy sobie narzędzie, które wróci do nas wraz z kolorami w roz. 5.

Word wheel

Wskazówki metodyczne z Książki nauczyciela, żeby na powtórkowej lekcji Round up zrobić:

1. ćwiczenie z podręcznika,
2. ćwiczenie z zeszytu ćwiczeń,
3. word wheel, oraz
4. dwie strony pisania po śladzie, no i jeszcze (na „dobicie”)
5. nauczyć się piosenki Baa, baa black sheep
jest … moim zdaniem, delikatnie mówiąc, nierealistyczne.

Moje dzieci nie pracują w takim tempie. A pędzenie ich, sorry za porównanie, jak bydło po pampie, jest moim zdaniem totalną głupotą. Po co? Na co? Czemu to ma służyć???

Lepiej na spokojnie, nie mieszając dzieciom w głowach, jak wszystkie słówka są już mocno osadzone w pamięci, wprowadzić ich pisaną wersję, pobawić się w pisanie w powietrzu, palcem na ławce, a potem dopiero dać czas na mozolne (!) ich wykaligrafowanie. Małe rączki moich dzieciaków są sprawniejsze i mniej sprawne. Niektóre dzieci chcą napisać powolutku i bardzo starannie (inni są jak Strusie Pędziwiatry i rach, ciach! nabazgrzą byle mieć zadanie z głowy). Na to nie ma rady. Ale jeśli dzieciom nie damy czasu na wykonanie zadania, które wymaga staranności, to ani jedni ani drudzy nie dadzą rady. Żadne z nich nie podejmie wyzwania zrobienia dodatkowych, bardziej ambitnych zadań na stronach Plus Page (str. 13). A zatem Literacy training (pierwsze wprawki do pisania) to u mnie 40-minut pracy. Spokojnie. Powoli. Despacito (Oj, szykuje się hicior na Pasowaniu, ale o tym cicho sza!).

Revision1

Jako wstęp do tej lekcji nauczyliśmy się Baa, baa black sheep. (Wiem, wiem, trochę ten element lekcji „z czapy”, bo zupełnie nie mam pojęcia jak tematycznie ta piosenka łączy się z innymi treściami w rozdziale 1. Zapewne dodano ją po zmianach w Podstawie Programowej i tyle. Karty obrazkowe wprowadzające znaczenie słów piosenki oraz kartę do pokolorowania black sheep i three bags full pobrałam z Sparklebox.co.uk. Obrazki wykorzystałam również w videoke (wideo karaoke) z piosenką.

Black sheep

A w ostatni czwartek wraz z Lizzy odwiedziliśmy szkołę w Wielkiej Brytanii (podręcznik dział Explore! str. 12-13) i porównaliśmy ją z naszą szkołą. Był filmik, sortowanie zdjęć, łamaniec językowy oraz robienie mini książeczek z podstawowymi zwrotami klasowymi. (Do pobrania TU–> Classroom language_book). Zadanie fantastycznie rozwija umiejętność rozumienia ze słuchu, reagowania na polecenia, listen and do, a przy okazji małe rączki ćwiczą precyzję składania (przyda się do origami), przyciskania i cięcia. A ponieważ radość i duma z dobrze wykonanego zadania jest wielka, większość dzieci z własnej woli poszła „za ciosem” i pięknie jeszcze pokolorowała ilustracje. Choć wcale nie musiała.

Classroom lg book

Jak składa się taką one-page book można zobaczyć na zdjęciu poniżej.

one page book

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s