Znowu krótki tydzień, tym razem ze względu na egzaminy gimnazjalne. No i odwieczne pytanie, co zaplanować na tę jedną, jedyną w tym tygodniu lekcję, która wiadomo, może być potencjalnie bardzo trudna. Czemu? Powrót do szkoły po dwóch dniach wolnego – wiadomy problem: wakacje wybijają z rytmu (=rozleniwiają) nie tylko nauczycieli😉. IInny niż zazwyczaj plan lekcji, a co za tym idzie kilkoro dzieci „nie spakuje angielskiego”. Zajęcia w innej niż zazwyczaj sali (dla starszaków) – „ojej, ile tu ciekawych rzeczy”. Co zatem zaplanować na te lekcję, żeby miny zgrabnie ominąć, czegoś się nauczyć i … nie zwariować? A zatem: film, a potem coś, by zająć rączki.
Klasa 2: Do not disturb!
W szkole ferie, więc dzieci pewnie korzystają z resztek śniegu (bo od dziś już niestety odwilż), a nauczyciele? No cóż, trochę też pewnie łapią oddech od codziennych szkolnych zajęć, ale głównie jednak zajmują się sprawdzaniem sprawdzianów (które w sporej ilości zrobili pod koniec semestru), wystawianiem ocen, przygotowywaniem do zebrań z rodzicami, albo, tak jak ja w tej chwili, nadrabiają inne zaległości.