Gra Food Snap okazała się hitem czwartkowej lekcji w 1d, więc zachęcam rodziców, by pograli z dzieciakami także w domu – wystarczy wyciąć karty z szablonu, który dzieci otrzymały na lekcji. Czytaj dalej
Klasa 1: Trochę inne zadanie domowe
Gra Food Snap okazała się hitem czwartkowej lekcji w 1d, więc zachęcam rodziców, by pograli z dzieciakami także w domu – wystarczy wyciąć karty z szablonu, który dzieci otrzymały na lekcji. Czytaj dalej
Krótki ten poświąteczny tydzień, więc i wpis będzie krótki. Dzieci, jak to zawsze po przerwie, na początku bardzo niechętnie wchodziły w „szkolny kierat”, ale zrobiłam wszystko co w mojej mocy, by im trochę w tej biedzie ulżyć i na lekcji (jak zwykle) pojawiło się dużo gier i zabaw.
Bałaganiliśmy ostatnio w naszych pokojach, nadszedł więc czas na małe porządki, a właściwie na ogarnięcie gdzie co jest.
Planowałam w tym tygodniu podsumować materiał z rozdziału 4 i trochę posprawdzać umiejętności dzieci, ale tyle ich było chorych w zeszłym tygodniu, że skończyło się na powtórce i na wprowadzeniu słownictwa o pogodzie. Po raz kolejny także okazało się, że w moich klasach po prostu nie da się robić dwóch rzeczy na raz. Jakbym zostawiła dzieci z bałwankową pracą plastyczną same i zajęła się sprawdzaniem ich umiejętności to zapewne skończyłoby się płaczem „Proszę pani, a moje bałwany się rozcieły!”,”A mój bałwan nie ma oka i nosa” nie w pięciu, ale w większości przypadków.
Z drugimi klasami żegnaliśmy się w tym tygodniu z rozdziałem 4. Po raz ostatni poszliśmy na zakupy, tym razem jednak do stworzonych przez siebie sklepów oraz napisaliśmy krótki sprawdzian.
Szalony ten tydzień, oj szalony. Wszystko biegiem. We wtorek lekcje skrócone do 30 minut z powodu analitycznej Rady Pedagogicznej. W środę na angielski biegiem po kinie. W czwartek apel z okazji Walentynek. Tym bardziej się cieszę, że w jako takim stanie i ja i dzieci to szaleństwo przeżyliśmy. To co mnie jednak martwi to fakt, że przyszły tydzień nie zapowiada sie wiele lepiej 😟.
W szkole ferie, więc dzieci pewnie korzystają z resztek śniegu (bo od dziś już niestety odwilż), a nauczyciele? No cóż, trochę też pewnie łapią oddech od codziennych szkolnych zajęć, ale głównie jednak zajmują się sprawdzaniem sprawdzianów (które w sporej ilości zrobili pod koniec semestru), wystawianiem ocen, przygotowywaniem do zebrań z rodzicami, albo, tak jak ja w tej chwili, nadrabiają inne zaległości.
Dziś trochę o tym jak pracuję z podręcznikowymi piosenkami oraz opis dwóch ostatnich w tym semestrze lekcji z drugimi klasami. Rozdział 4 nosi tytuł My money (moje pieniądze), a zatem będzie o kupowaniu i forsie, a konkretnie o rzeczach, które można kupić w Treetops Shop oraz o liczbach od 10 do 100 (dziesiątkami). Czytaj dalej
Jak słucham, że sześciolatki nie nadają się do szkoły i powinny jak najdłużej układać klocki w przedszkolu (no bo przecież tam nie ma zapewne żadnej „poważnej nauki”, czyż nie? 😉) to mnie krew jasna zalewa. No bo u mnie jakoś 96% daje sobie super radę, co czarno na białym obrazują wyniki naszego wczorajszego/dzisiejszego testu (słownictwo z roz. 3: członkowie rodziny i pomieszczenia w domu): Czytaj dalej
Tematem wiodącym w klasach pierwszych jest w tym tygodniu „Słotna jesień”, ale do Treetops zwitała już zima (winter) i nieźle sypnęło śniegiem (snow). Płatki śniegu (snowflakes) wirują nad lasem i śniegu jest tyle, że można ulepić bałwana (a snowman) i pojeździć na sankach (sledge) albo łyżwach (skates). W ogródku Bud’a i Holly kwitnie ostrokrzew (holly), słychać zimowe ptaszki (birds), ale gdzieniegdzie spod śniegu wystają główki zimowych kwiatków (flowers, snowdrops).