Cztery rozdziały, cztery porcje materiału. Dziś głównie skupiliśmy się na nazwach ubrań i kolorach, ale pojawiło się też i liczenie. W założeniu to powtórka, ale mam wrażenie, że dla wielu moich uczniów to była chyba bardziej prezentacja i utrwalenie, bo, niestety, gadając z kolegą/koleżanką obok, wertując bezmyślnie podręcznik w poszukiwaniu nie wiadomo czego lub patrząc jak pada śnieg (to akurat wczoraj) za wiele przez te poprzednie tygodnie nie nauczyli się. Samo nie wleci.
Pani nie naleje do głowy. Trzeba się osobiście zaangażować, pomyśleć: o co w tym chodzi? czego się nowego uczę? Jak mówi przysłowie: „You can lead a horse to water, but you can’t make it drink.” Przekładając na moją sytuację: można patrzeć i ze sto razy jak Maisy rozbiera się i ubiera na basenie, kolorować fajne ubranka, zakładać, zdejmować, ale bez intelektualnego zaangażowania to wszystko na nic: słowo jumper czy coat nadal będzie nieznane, znaczeniowo puste. „You can lead a human to knowledge, but you can’t make him/her think.”??? Czytaj dalej
Round up 4 czyli powtórka po raz czwarty


