Dziś oficjalne zakończenie pierwszego roku nauki angielskiego z moimi dzieciakami. Czytaj dalej
End of Year 1
Dziś oficjalne zakończenie pierwszego roku nauki angielskiego z moimi dzieciakami. Czytaj dalej
Ostrzeżona lojalnie przez koleżanki, że dzieci są już jedną nogą na wakacjach i je dosłownie roznosi, nie chcą ani pisać, ani rysować, ani śpiewać, ani czytać… Nic nie daje mówienie, że komu nie chce się dziś nic „szkolnego” robić, to niech po cichu pobawi się zabawkami na dywanie. Po pierwsze „cicha zabawa” to oksymoron, każde dziecko wie, że coś takiego podobno istnieje, ale osobiście rzadko lub wcale takowej nie widziało 😉 Druga rzecz, zdaniem wielu dzieci zabawa traci 99.9% swojego powabu, gdy nie ma odpowiedniej widowni – kogoś kto słyszy te niecenzuralne słowa, w kogo można kopnąć klocki zamiast z nich budować. I tak dalej, i tak dalej.
Uzbroiłam się zatem po zęby w pomysły i materiały, żeby jakoś przeżyć. A zatem, bajka – Little Red Riding Hood (Czerwony Kapturek). Znacie, to posłuchajcie…
Obiecałam wczoraj dzieciom kontynuację miksowania jedzonka i to właśnie dzisiaj robiliśmy. Mieliśmy niewiele czasu, bo tylko pół godziny.
Zaraz po piosence powitalnej przeszliśmy do oglądania naszych skrapbukowych dzieł (Scrapbook Album), bo dzieci naprawdę nie mogły się doczekać żeby się nimi pochwalić. Wszyscy byliśmy ciekawi ile rzeczy udało się każdemu wsadzić do magicznej śniadaniówki (lunch box) z samymi zakazanymi rzeczami 😉 : crisps, chips, chocolate bars, lollipops, candy bars … słowem: lots, lots of sweets! Czytaj dalej
Ponieważ wielkimi krokami zbliża się koniec roku szkolnego, do gorącej aury za oknem dołączyła gorąca atmosfera w szkole: czas podsumowań, powtórek i sprawdzianów. I gorący czas dla nauczycieli: wystawiania ocen, sprawozdawczości, zebrań z rodzicami, rad pedagogicznych… Czytaj dalej
Nie wiem co dzisiaj wisiało w powietrzu, ale w szkole było dziś jak w ulu przed rójką. Może to te temperatury, może zwrotnikowe wiatry, może burzowe ciśnienie, może perspektywa czterech dni wolnych… W każdym razie te trzy lekcje mnie dziś totalnie wykończyły, choć tak naprawdę edukacyjnie były całkiem udane. Czytaj dalej
Tak właściwie to dzisiejszy temat lekcji powinien brzmieć I like pizza and ice cream, bo to nie jabłka, ale pizza i lody we wszystkich klasach bezapelacyjnie wygrały na najulubieńsze rzeczy do jedzenia. Czytaj dalej
My byliśmy w zeszłą środę na pikniku, a dziś wybrali się na niego Bud i Holly. Do koszyka (picnic basket) Bud włożył kanapki (sandwiches) – Yum. I like sandwiches. Holly zaś zapakowała lody – I like ice cream. I w czasie kiedy oboje wkładali coś do picia (orange juice) spryciarz Wiewiór wskoczył szybko do koszyka Quick, quick! In the basket … with the picnic! bo też się chciał załapać na piknikową wyżerkę. Czytaj dalej
Dziś temat lato (summer), a jutro jedzenie (food), ale ze względu na jutrzejszą wycieczkę 1a i 1b miały lekcję 2w1 czyli wyszło nam Summer Food 😉