Jak tam wam trzecioklasiści idzie powtarzanie do kartkówki? Mam nadzieję, że dobrze. Tak pilnie uważaliście i ćwiczyliście na wszystkich wrześniowych lekcjach, że powtórka jest właściwie zbędna.
Klasa 3: Fantasy worlds revisited
Jak tam wam trzecioklasiści idzie powtarzanie do kartkówki? Mam nadzieję, że dobrze. Tak pilnie uważaliście i ćwiczyliście na wszystkich wrześniowych lekcjach, że powtórka jest właściwie zbędna.
No i znowu wkładamy i wyjmujemy. In i on. On i in. Put your book on the desk. Put your book in the bag. Połóż książkę na stolik. Włóż książkę do plecaka. Na stół. Na krzesło. Na dywan. A potem na głowę. A na książkę długopis. ;-). And we keep it this way for a minute. Oops! My pen is on the floor. 🙂
Nie ukrywam: lubię wstęp do trzeciej części Young Treetops, bo dzieci bardzo fajnie reagują na „ludzkich” bohaterów naszego kursu; szeroko komentują jak wyglądają, jakie mają imiona, skąd pochodzą, jaki ten kraj ma flagę. Przy okazji dyskusji na temat kraju pochodzenia i kraju zamieszkania, w każdej klasie pojawi się też jakaś ciekawa opowieść o członku rodziny, który obecnie „mieszka w Anglia” (sic!) 😉.
Pierwsze tygodnie nowego roku szkolnego to mnóstwo spraw organizacyjnych, maraton zebrań (swoją drogą, miło mi było Państwa poznać!), kolejna Rada Pedagogiczna i pieć szkoleń na temat reformy, wdrażania Nowej Podstawy Programowej, egzaminu po 8-klasie itp. Uff! Na tym tle lekcje z dzieciakami to sama przyjemność.
Wczoraj i dzisiaj poznawałam moje nowe pierwsze klasy. Rok przerwy, a normalnie, słowo daję, uczucie jakbym ich z 10 lat nie uczyła. Po kilku godzinach z trzecimi klasami, pierwszaczki wydają się jak krasnoludki. Takie są tycie.
No i zaczął się rok szkolny AD 2017/18. W moich trzecich klasach stara śpiewka: „Psze pani, a ja zapomniałam zeszytu/teczki/kopert”, „Psze Pani, a on mi przeszkadza”, „Proszę Pani, a ja nie mam cielistej kredki”, „Proszę pani, a jak się pisze duże H?” … Back to school.
No i nadszedł ten upragniony dzień. Koniec szkoły. Od jutra wakacje.
Ostatni dzień szkoły, a zatem ostatnia szansa by zdać relację z tego co zrobiłam w zeszłym tygodniu z trzecimi klasami.
Gdzie te czasy kiedy wpisy pojawiały się punktualnie jak w szwajcarskim zegarku zaraz po środowych i czwartkowych lekcjach??? W czerwcu, kiedy studencka sesja egzaminacyjna nakłada mi się na koniec roku szkolnego szwajcarski zegarek niestety totalnie mi się rozregulowuje 😂 Końcówka czerwca to też taki czas, kiedy mam dosłownie ochotę zabić jak ktoś mnie z uśmiechem pyta: „Co? Już niedługo wakacje, nie? To ile wy tam macie? Dwa czy trzy miesiące?”. Wakacje to ja będę miała za trzy tygodnie. Jak dożyję. Kolejna rada pedagogiczna już niestety 21 sierpnia, więc też się na tym hamaku za długo nie pobujam. Plus z hamaka będę musiała złazić, by nadrobić naukowe zaległości, bo artykuły jakoś same nie chcą się pisać. Tyle ja, belfer. A z tego co widzę wielu moich znajomych z biznesów wszelakich już zdążyło liznąć słońca na majowych i czerwcowych last minute i wybierają się na kolejne. Czy ja już wspominałam, że większość szkół w Polsce w związku z reformą rozpoczyna „wakacje” od inwentaryzacji? A dobra do liczenia to my w tych naszych klasach mamy, a mamy…