Kolorowe kolory cz. 2

Dziś kolorów ciąg dalszy, a na deser na kanwie książeczki Maisy goes swimming specjalnie zaprojektowane przeze mnie zadanie: kolorowanie i wycinanie ubranek Maisy. Wszystko w biegu, bo albo lekcja znowu zaczęła się z poślizgiem, albo musiałam skończyć wcześniej (wyjście na koncert), albo jeszcze coś innego. W przyszłym tygodniu muszę zaplanować dla dzieci jakieś „ślimacze aktywności” zanim wszyscy padniemy na nos.  Czytaj dalej

Zdejmujemy i nakładamy

Maisy goes swimmingDzisiaj nauczyliśmy się dwóch fraz czasownikowych: put on (nakładać, wkładać na siebie) i take off (zdejmować). Ta pierwsza pojawiła się już w piosence Clothes song oraz historyjce Poor Bud. Najpierw powtórzyliśmy na różne sposoby nazwy ubrań, w tym także przepytaliśmy zapominalskich, o to co narysowali na swoich rysunkach, a potem zrobiliśmy proste ćwiczenia w podręczniku (str. 32) oraz zeszycie ćwiczeń (str. 27), oparte na zdaniach It’s cold. Put on … your shoes/jumper. It’s hot. Take off… your jumper/ coat itp.). No, ale clou dzisiejszej lekcji to czytanie książki Maisy Goes Swimming (w polskiej edycji ukazała się pt. Mysia idzie na basen, wyd. Endo): piskom radości nie było końca, bo w tej książce znowu elementy się przesuwają (Mysia przychodzi na basen i pomagamy jej się undress, rozebrać), a poza tym na jednej ze stron ściągamy Mysi majtasy i … aaaa!!!…Mysia jest…goła!!! Czytaj dalej

Poor Bud

albo

Nie śmiej się, dziadku, z czyjegoś wypadku – dziadek się śmiał i to samo miał.

Poor Bud Doprawdy niezwykły był dziś ten fragment lekcji, kiedy opowiadałam dzieciom historyjkę pt. „Poor Bud” (Biedny Bud). Fabuła w skrócie: ranek w domu Bud’a i Holly; strasznie zaspany Bud wstaje z łóżka; mama przechodząc koło drzwi jego pokoju mówi: Good morning, Bud, ale potem szybko dodaje: Come on! It’s late … (No, dalej! Jest późno…), a potem już tylko komenderuje Put on your shoes/coat,/scarf/ hat czyli „załóż to…, załóż tamto…” a półprzytomny Bud bezmyślnie nakłada na siebie kolejne fragmenty garderoby. Na koniec pada Let’s go! (Idziemy!). W szkole gdy nauczycielka, Miss Bell, prosi dzieci, by zdjęły płaszcze (Take off your coats.) okazuje się, że Bud zapomniał ubrać koszulkę i spodnie. „Ha, ha, ha” śmieją się dzieci w historyjce, „ha, ha, ha” śmiały się dzieci w klasie i z satysfakcją (złośliwą?) komentowały: „Ale głupi ten Bud.” „Głupek przyszedł do szkoły w gaciach/majtkach/w piżamie.” „Zapominalski.”  Ale, zaraz, zaraz… Kto to się śmieje z biednego Buda? Ręka do góry kto dziś zapomniał zadania domowego (rysunku, od omówienia którego zaczęliśmy lekcję)? Zgłasza się połowa klasy. No to ja też: „Ha, ha, ha, zapominalscy!” i pytam dzieci jak się czują, kiedy ktoś się z nich śmieje? „Źle.” A fajnie jest słuchać, jak inni się wyśmiewają z naszych przyjaciół?” „Nieee.” „A czy wam rano, przed szkołą, z pośpiechu, nigdy (w tym miejscu przesadna emfaza z mojej strony) nie zdarzyło się o czymś zapomnieć?” Jasne, że tak. Na przykład dzisiaj. Nie dało się uniknąć odrobiny dydaktyzmu, żeby dzieciom unaocznić podobieństwo tych dwóch sytuacji. Słowem: śmiejesz się dziadku, a sam, tak samo masz.

Czytaj dalej

Clothes

Oj, powroty do pracy po ponad dwóch tygodniach „laby” zawsze bolą. Dzieciom też pewnie było niełatwo dziś wstać z łóżka, szczególnie jeśli szły do szkoły na ósmą. No, ale na pocieszenie mamy myśl, że za trochę ponad miesiąc znowu wolne – dwa tygodnie FERII!!! Do tego czasu poznamy i zrobimy dużo fajnych rzeczy. Tak jak dzisiaj, o ubraniach.  Czytaj dalej

Merry Christmas

Christmas

May the peace and happiness of Christmas be with you throughout the New Year!

Wesołych Świąt!

PS. Czy nie fajnie byłoby po odebraniu prezentów w Polsce teleportować się do UK albo USA i zgarnąć ich drugą furę? Bo tam, właśnie w tej chwili, Santa/Father Christmas wciska się przez komin z wielkim ich worem… 😉

Trzeba się trochę napracować …

… żeby dzwonki zadzwoniły. Wie to każda „domowa bogini” w tej właśnie chwili gotująca bigosik, ale wie też każdy nauczyciel próbujący dotrwać do końca tego przedświątecznego tygodnia, pełnego rysowania, kolędowania i klasowych wigilii, które ktoś przecież musi zorganizować.

Czytaj dalej

Scrapbook Page 3

Dziś najpierw rozgrzewka/powtórka, a potem 5 minut maksymalnego skupienia – napisaliśmy test z rozdziału trzeciego (E, tam, łatwizna, piece of cake. To już nasz trzeci sprawdzian, więc dzieciom idzie coraz lepiej.) A potem 35 minut twórczości artystycznej – wycinanie zdjęć albo rysowanie, decyzje strategiczne: co i gdzie ponaklejać, jak ozdobić, jak przykleić podpisy … Słowem: dużo pracy i można się wykazać pomysłowością.

Czytaj dalej

Unit 3 Round up

DSC02767Ponieważ kończymy już rozdział 3 dzisiaj powtarzaliśmy i utrwalaliśmy cały materiał: pomieszczenia w domu i nazwy członków rodziny. Rozgrzewka z kartami obrazkowymi. Na rozpoznawanie: karty z rodziną w jednym rzędzie, mówię One – dad, jedno z dzieci podchodzi pisze przy obrazku z tatą jedynkę; na rozumienie: w jednym rzędzie obrazki z rodziną, w drugim pomieszczenia. Ja mówię: Grandma is in the garden, a jedno z dzieci podchodzi do tablicy i łączy grandma-garden linią.

Następnie oprócz fajnego (bo z naklejkami) ćwiczenia w podręczniku (str. 28) zagraliśmy dziś w grę, którą roboczo nazwałam The house door game.
Autorzy Treetops 1 sugerują, żeby dzieci samodzielnie wykonały planszę do gry (zeszyt ćwiczeń str. 77) i potem w nią zagrały, wykorzystując powycinane żetony z członkami rodziny, które robiliśmy na jednej z poprzednich lekcji.

Houses Round up game
Treetops 1 page 28

Czytaj dalej