Klasa 2: She’s got a skatebaord

Ja tam nie wiem jak to jest. Im więcej wolnego, tym mniej czasu na wszystko. I ja i dzieciaki zupełnie się wybijamy z tych szkolnych kolein.  A zatem, dawaj! czas nadrobić zaległości.

Co ja tam robiłam z drugimi klasami przed majówką? Niech no pomyślę…  A! Razem z Gusem śledziliśmy Archie’go i Kitty i nauczyliśmy się jak powiedzieć, że on coś ma (He’s got a skateboard) i że ona coś ma (She’s got a kite). A potem ruszyliśmy na badania terenowe i dowiedzieliśmy się jakie zabawki mają nasi koledzy i koleżanki. Materiały do tych lekcji w zeszłorocznym wpisie (TU), poniżej tegoroczna fotorelacja.

Czytaj dalej

Klasa 3: Pizza song & Blog 4

Szybko, szybko, szybko. W moich klasach mam już inwazję wielkanocnych zajączków, a na blogu nadal zaległości. Co tam ostatnio było słychać w trzecich klasach? Śpiewaliśmy o pizzy i burgerach, blogowaliśmy, a w dwóch klasach czytaliśmy o Bardzo Głodnej Gąsienicy.

Czytaj dalej

Klasa 2: Play time czyli czas na zabawę

Wielokrotnie mnie różne osoby pytały o to, co ja takiego widzę w tym uczeniu w podstawówce? Oczywiście w podtekście mając na myśli to, że to ujma i degradacja, zaś nauczanie na filologii albo na kursie Legal English to dopiero ho, ho! Tam to się można belfersko wykazać. Niby tak, ale …

Dzisiejszy wpis znowu o tym, że choć nauczanie maluchów to ani metodycznie, ani językowo żadna „fizyka jądrowa”, to jednak zdziwiłby się niejeden jak wymagająca jest ta małoletnia „klientela”.

Czytaj dalej