Klasa 3: What time is it?

Strasznie się w zeszłym tygodniu nadrukowałam, nalaminowałam i nawycinałam, a wszystko po to, żeby kwestia jak powiedzieć, która jest godzina po angielsku sama weszła dzieciakom do głowy.

Oczywiście nie zapomnieliśmy o utrwaleniu nazw nowych rzeczy do jedzenia. Tym razem dzieciom najbardziej podobał się stary dobry Hangman – w mojej wersji był to stopniowo tworzony kwiatek, bo wieszać swoich uczniow, nawet w zabawie, to chyba nie za bardzo wypada…

What time is it?

Jakiś czas temu zrobiliśmy sobie wstęp do podawania godziny i śpiewaliśmy Hip Hop Around the clock (pisałam o tym TU). W tym tygodniu pytanie What time is it? i odpowiedź It’s (nine) o’clock powtórzyliśmy piosenką What time is it? w wykonaniu Matt’a z DreamEnglishKids.

Kusiło mnie, żeby jak to sugeruje podręcznik (Young Treetops 3, str. 48) kazać dzieciom zrobić zegary z papierowych talerzy, ale stwierdziłam, że dzieci już robiły to w ramach edukacji wczesnoszkolnej i nie będzie to dla nich atrakcyjne. Lepiej te zegary zrobić samej i spędzić więcej czasu na ćwiczeniu zadawania pytań i odpowiadania na nie. A zatem, drukarka i nożyczki w dłoń i dawaj: do roboty! Po jednym zegarze na parę czyli 13 sztuk.

Clocks

Ale za to potem na lekcji można sobie chwilę odetchnąć, bo dzieci pracują same.

Cloks 2

Na kolejnej lekcji oba ćwiczenia z podręcznika (str. 49) wymagają transferu odpowiedzi do zeszytu, więc żeby z jednej strony „załatwić” powtórkę, a z drugiej osłodzić dzieciom trud, na początku lekcji pograliśmy w memory (zaadaptowałam do tego celu karty obrazkowe dostępne na  Have Fun Teaching. Thanks.)

Clocks memory

No, a potem zadawaliśmy sobie pytania What time do you have breakfast?/lunch/dinner?  i odpowiadaliśmy na nie. Odpowiedzi udzielone przez Kelly, Sunil i Laylę przepisaliśmy do zeszytu.

ex1p49

Następnie słuchaliśmy nagrania, żeby się dowiedzieć, o której i co je Layla. Potem dzieci chodziły po klasie zadawały sobie nawzajem pytania, odpowiadały na nie i zapisywały odpowiedzi w zeszytach.

ex2p49

Bywa i takAle jak się komuś wydaje, że atrakcyjne pomoce dydaktyczne „z automatu” zapewnią mu sukces na lekcji i dozgonną miłość wszystkich uczniów, to się grubo myli. Zegary, Memory, Hangman nie wystarczą. Przechadzając się po klasie może się bowiem, tak jak ja, napatoczyć na zeszyt, w którym kilkanaście kartek wypełnione jest zgoła inną treścią.

Dzieci to naprawdę potrafią człowieka brutalnie sprowadzić z nauczycielskich chmur na ziemię. 😂

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s