Classroom Language Book

image5Dzisiaj zrobiłam plakat (na razie jeden, bo wczoraj po południu sprawdzałam testy i już na drugi zabrakło mi czasu), który będzie wisiał w salach klas 1a i 1b/c. Umieściłam na nim po jednej stronie podstawowe reguły zachowania sie w klasie, a po drugiej, język klasowy, którym się od miesiąca posługuję. Zwroty typy: Make a line (ustawcie się w rzędzie), Listen carefully (słuchajcie uważnie) itd. Sądzę, że obrazki pomagają w zrozumieniu o co chodzi w każdej grafice.
Po powtórzeniu zwrotów chórem, dzieci zrobiły sobie swój własny Classroom Language Book. Super sprawa. Dzięki, Rubella za pomysł, a eslHQ za część obrazków. Bardzo się podobało. Może za jakiś czas zrobimy sobie „kodeksik” (Class Code Book) 😉 Oczywiście zwroty z plakatu dzieci znają głownie biernie, czyli dzieci reagują na nie, ale nie potrafią same powiedzieć. Przez kolejne trzy lata będziemy (tzn. głównie ja będę) je powtarzać do znudzenia ;-(

Czytaj dalej

Put your pencil on the desk

Naczelna zasada w nauczaniu dzieci: krok do tyłu, krok do przodu. Dzisiejszy krok do tyłu to powtórzenie nazw przyborów szkolnych i tego co znajduje się w klasie. Krok do przodu czyli nowa porcja materiału to poznanie dwóch przyimków (oczywiście to słowo nie pada w czasie lekcji): on oraz in. Czytaj dalej

The Autumn Dance czyli ale w kole jest wesoło

Od poprzedniej lekcji upłynęło całe pięć dni, a to bardzo dużo czasu dla małych dzieci. Liczenie na to, że dzieci pamiętają słownictwo poznane tydzień temu jest raczej nazbyt optymistyczne. Dzieci bardzo szybko zapamiętują, ale równie szybko zapominają. Czasami pamięć dziecka przypomina mi stare taśmy magnetofonowe Stilon, które miały tylko 60 minut długości (czyli długość jednej płyty i troszkę) i żeby coś nowego nagrać z Listy Przebojów Programu III trzeba było wymazać coś innego. Nowocześniejsi pedagodzy pewnie przyrównaliby pojemność pamięci dziecka do twardego dysku w komputerze: obojętnie ile gigabajtów ma twój niedawno kupiony komputer, za moment się okaże, że i tak ma za mało i coś trzeba wrzucić do kosza, żeby zrobiło się miejsce na coś innego. Z dziećmi wydaje się być podobnie, choć tak naprawdę nie pojemność pamięci, ale ilość i jakość powtórzeń tu się liczy.

Czytaj dalej