Wczoraj moje słodziaki obdarowały mnie taką masą słodyczy, że zapasów starczy mi chyba aż do Mikołaja (pod warunkiem, oczywiście, że moje dwa domowe słodziaki ich nie dopadną 😠…). Thanks a lot. Dziękuję bardzo!
Happy Teacher’s Day!
Po testowych stresach z początku tygodnia, na drugiej w tym tygodniu lekcji drugie klasy nauczyły się kolejnych cyfr, od 11-20. Ale najpierw podsumujmy nieformalny konkurs na najładniejszą interpretację plastyczną książki Maisy goes to the City.
W tym tygodniu powtarzaliśmy materiał z pierwszego rozdziału i przygotowywaliśmy się do klasówki. Chyba znowu będę pierwsza, która zafunduje dzieciom „taaaaaaaki wielki stres” 😉. Nauczyciele edukacji wczesnoszkolnej co prawda też dają dzieciom tajemnicze kartki, które dzieci wypełniają, ale nikt tego nie nazywa „diagnozą”, „sprawdzianem umiejętności” czy, broń Boże! testem, choć de facto czemu niby te zadania służą i czy zawsze tylko ćwiczeniu umiejętności? Jak zwykle chyba to dorośli mają z testami większy problem niż same dzieciaki; te bowiem zareagowały raczej pozytywnie (nobilitacja?) „Klasówka? Taka prawdziwa? Z ocenami?” Oczywiście nie wszystkie i dla tych właśnie były drugie zajęcia w tym tygodniu – ich zadaniem było zdjąć czarny PR ze słowa „test”. Spróbowałam uczynić test ustny tak atrakcyjnym, żeby dzieci same poprosiły o narzędzie do testowania. Taki czad!
Dzisiaj z drugoklasistami napisaliśmy test, a potem razem z Maisy i Charlie’m poszliśmy odwiedzić ich koleżankę, Dotty.
W zeszłym tygodniu zmagałam się w moich pierwszych klasach z technologią. W jednej z klas „siadł” laptop, a w drugiej nie na żarty przestraszył mnie subwoofer, który spadając z półki zawieszonej nad tablicą multimedialną tylko cudem nie uderzył w głowę ucznia. Zatem czy to z konieczności czy z emocji przeszłam na lekcje „analogowe”.
Rozpisywałam się wczoraj o Treetops Funzone i nie sprawdziłam, że Oxford University Press wreszcie uruchomiło stronę dla uczniów korzystających z kursu Young Treetops. Dobrze, że p. Iza i bela_mi były czujne i zwróciły mi na to uwagę w komentarzach. Dziś zatem mały update.
Gdyby dziś ktoś przyszedł na moje lekcje, to by mnie pewnie ostro skrytykował za hałas, harmider i zamieszanie. Ale ten ferment w odróżnieniu od tego codziennego był przynajmniej twórczy. Dowody poniżej.
Wczoraj pytanie:
… ja mam jedno pytanie, gdzie mogę dostać słówka wraz z wymową lub proszę o polecenie jakiegoś słownika. (Basia, komentarz na Facebooku Angielski w szkole i w domu)
dziś odpowiedź. Czytaj dalej