Czas obudzić blog z wakacyjnego letargu, wszak dziś ostatni dzień wakacji, jutro zaczyna się nowy rok szkolny. Blog przysnął nie tylko dlatego, że nie było lekcji, a zatem nie było o czym pisać, ale także dlatego, że byłam strasznie zmęczona wiecznym stukaniem w klawiaturę, całym tym technologicznym szumem, byciem non stop online. Tymi wszystkimi elektronicznymi gadżetami – komórkami, tabletami, komputerami, tablicami interaktywnymi – i problemami przez nie generowanymi. Ojej, komórka mi siada! Ojej, znowu nie mam zasięgu! O Jezu, szkolne wi-fi znowu nie działa! Ile kosztuje nowa żarówka do projektora (i czemu tak dużo = szkoła jej na pewno szybko nie kupi)? Czasami warto kliknąć offline i pobyć trochę w świecie analogowym. Czytaj dalej →