Dla tych z Państwa, którzy wolą oglądać niż czytać, reklama kursu Treetops, jego wydawcy – Oxford University Press. Możecie się z niej dowiedzieć nie tylko co Wasze dzieci czeka w tym, ale i w następnych dwóch latach.
Dla tych z Państwa, którzy wolą oglądać niż czytać, reklama kursu Treetops, jego wydawcy – Oxford University Press. Możecie się z niej dowiedzieć nie tylko co Wasze dzieci czeka w tym, ale i w następnych dwóch latach.
Dziś Zuzia z 1b miała urodziny i zaśpiewaliśmy jej Happy Birthday. Tak, tak, zaśpiewaliśmy, choć przecież się jeszcze tego nie uczyliśmy. Nic to jednak dziwnego, bo z informacji dostarczonych przez Państwa (w 1b oddano 16 na 23 ankiety) wynika, że tylko 1 dziecko nie uczyło się angielskiego wcześniej. A więc było komu śpiewać.

Co jeszcze dzisiaj? Trwa tydzień adaptacyjny, a więc nadal przyzwyczajamy się do pewnej class routine (rutyny klasowej, typowej sekwencji wydarzeń na lekcji). Tego, że na angielski kładziemy 1. podręcznik, 2. zeszyt ćwiczeń (czyli jak mówią dzieci DWIE książki) i 3. piórnik. Tego, że witamy się i żegnamy konkretną piosenką. Tego, że robimy ćwiczenia na lekcji i że jest coś zadane do domu. Oczywiście nie zawsze tak będzie, ale powoli oswajamy się z pojęciem HOMEwork, uczymy się, jak je zaznaczać w zeszycie ćwiczeń, uczymy się, by o nim pamiętać. Tego, że się zgłaszamy jak chcemy coś powiedzieć; że nie chodzimy po klasie, że nie jemy w czasie lekcji … i tak dalej. Czytaj dalej
Oto co dziś robiliśmy na lekcji:

Moje książki i materiały na jutro już spakowane, więc wykorzystam chwilę, by napisać trochę o naszym podręczniku, który mam nadzieję już grzecznie śpi w tornistrach Waszych dzieci :-).
Przez trzy lata będziemy korzystać z kursu pod tytułem Treetops napisanym przez dwie znakomite autorki, Sarah Howell i Lisę Kester-Dodgson, a wydanym przez Wydawnictwo Oxford University Press.
Na początek kilka haseł o kursie ze strony wydawnictwa: Czytaj dalej
Drodzy Rodzice! Tak się cieszę, że już za dwa dni spotkam się z Waszymi dziećmi na naszej pierwszej lekcji angielskiego. Wierzę, że dzieci i ja będziemy się świetnie bawić i wiele się razem nauczymy. Jak już napisałam w liście do Was (a który mam nadzieje do Was dotarł), uczenie się języków to wielka frajda, ale nie zamierzam twierdzić, że jest to piece of cake (“bułka z masłem”, łatwizna). Te dzieciaki, które dziś zaczynają edukację w naszej szkole mają naprawdę sporo na głowie: nowe panie, nowe klasy, nowe reguły… I tyle pytań: „Czy nowi koledzy mnie polubią?” „Czy nowa pani będzie taka miła jak pani (Asia) z przedszkola?” „A co jeśli się poleję sokiem na przerwie?” „Gdzie są toalety?” i to najważniejsze: „Co zrobić, gdy się tęskni za mamą?” Sporo tego jak dla jednej małej 6-7 letniej główki. Czytaj dalej