Klasa 2: In our Treetops Town

W zeszłym tygodniu poznaliśmy miasteczko, do którego przeprowadzili się Bud i Holly (Treetops Town), a w tym objeżdżaliśmy miasteczko na rowerze oraz poznaliśmy ich nowego przyjaciela Pit’a oraz kuzynkę, Petal.

Na drugiej zeszłotygodniowej lekcji poznaliśmy osiem miejsc w mieście: szkołę, plac zabaw, bibliotekę, pocztę, kawiarnię, posterunek policji, sklep z zabawkami i bazar/rynek. Ćwiczyliśmy nowe słówka za pomocą ćwiczeń z podręcznika (posłuchaj i wskaż, posłuchaj i powtórz), następnie za pomocą kart obrazkowych, dodaliśmy do nazw gesty (picie kawy, czytanie książki, stemplowanie znaczka, etc) żeby i kinestetykom (a mam ich niemało) pomóc wszystko zapamiętać, a potem przywołać z pamięci. Ułożyliśmy karty obrazkowe w odpowiedniej kolejności, takiej jak w rytmiczance (na zdjęciu jeden z moich asystentów), by potem móc łatwiej je wyrecytować.

teacher-assistant
Teacher assistant helps us to chant

Na końcu spróbowaliśmy przeczytać napisy i je dopasowaliśmy do odpowiednich obrazków.  Podpisy były tym razem wydrukowane pismem odręcznym (elementarzowym), które co prawda trudniej dzieciom czytać, ale łatwiej potem można skopiować pisownię do zeszytu.

in-my-town
Flashcard version of „In my town” chant (Young Treetops 2)

Pisownia zaś przydała nam się przy tworzeniu słowniczka obrazkowego w zeszytach. To wcale nie było takie łatwe zadanie: wyciąć, nakleić, przeczytać, dopasować, wykaligrafować. Duma nas zatem rozpierała jak udało nam się skończyć na czas (i nie zgubić gdzieś na ławce? pod nią?) żadnego obrazka ani podpisu. Choć oczywiście niektórzy „polegli” już na etapie zadania „naklej w dwóch kolumnach”(w tym miejscu wskazanie na to jak ja zrobiłam w swoim zeszycie, pokazanie dwóch kolumn kart obrazkowych na tablicy) i pisać nie mieli gdzie ☹️. W takim przypadku zaleciłam zrobienie w domu ćwiczenia ze str. 4 w zeszycie ćwiczeń. Większość dzieci ma pisania po śladzie „po dziurki w nosie,” więc było to zadanie tylko dla chętnych.

picture-dict-my-town

Zaś na pierwszej w tym tygodniu lekcji, w poniedziałek, powtórzyliśmy to nowo poznane słownictwo: chant, zabawa z piłką, kartami i, jeśli tylko tablica multimedialna była sprawna, to też zabawy na niej. Zachęcam do podobnych utrwalających gier i zabaw także w domu, na stronie Treetops Funzone, posłuchaj i kliknij w odpowieni obrazek TU. Na rozgrzewkę przyda się także zajrzeć do słowniczka obrazkowego TU.

W poniedziałek dwa kluczowe punkty programu to piosenka On my bike i zabawa z moją makietą miasta Treetops Town. Makieta, choć banalnie prosta – ot, kawałek kartonu i kilka budynków z małych kartonowych pudełek – zawsze wywołuje efekt wow! Dzieci są tak pochłonięte jej podziwianiem, że bezszelestnie mogę im do głów przemycić nową strukturę gramatyczną There is (a market). There are (five houses).

Treetops Town
Teacher-made Treetops Town

A ponieważ wszyscy chcieli zamieszkać w moim Treetops Town to umówiliśmy się, że w domu zrobią swój domek (albo inny budynek) z małego kartonowego pudełka.

on-my-bikePapierowe miasteczko objeżdżał na rowerku Bud podśpiewując sobie raźno „On my bike, on my bike, in a busy, busy town…”. Potem tak jak w zeszłym roku w ruch poszła moja kierownica-samoróbka (żeby wpleść w śpiewanie dźwięk dzwonka), dzwonek rowerowy, no i kask (helmet). (safety first – bezpieczeństwo przede wszystkim!). Buckle up! i tink, tink! ruszyliśmy w miasto (czyli na około sali). To nic, że przy pierwszym śpiewaniu dzieciaki zazwyczaj ograniczają się do mówienia/śpiewania bike, albo on my bike, albo tylko udają dzwonek rowerowy, tink, tink! Piosenka to leit motiv tego rozdziału i powróci na każdej lekcji, a więc każdy się jej będzie miał okazję nauczyć. Piosenkę można oczywiście posłuchać i pośpiewać także w domu z płyty dołączonej do podręcznika (numeru ścieżki nie znam, bo mój podręcznik nie ma płyty), albo na stronie Treetops Funzone TU.

A na środowej lekcji w obu klasach zbudowaliśmy oczywiście nasze własne miasteczko (teraz to ja powinnam wykrzyknąć wow!!! ktoś tu miał we wtorek sporo czasu po pracy 😉… Ale jeśli nie zdążyli Państwo jej z dzieckiem zrobić, a jest chętne, to nic straconego – miasteczko będziemy jeszcze raz budować w poniedziałek). Niestety nie mam wszystkich budynków na zbliżeniach, bo strasznie mi się mieszkańcy wokół stłoczyli, a nie chciałam ich zadeptać. No, ale nawet to co jest na zdjęciach jest, przyznajcie proszę, imponujące. Hej, rodzice na Facebook’u! Kciuk w górę!

our-twon_2a

our-town2_2a

our-town2_2d

our-town_2d

Miasteczko posłużyło nam do tego by jeszcze raz przyjrzeć się konstrukcji There’s a … There are… Oczywiście zero tłumaczenia – tylko przykłady; wiele, wiele przykładów. Z makiety wzięte …

there_is_are

Potem ponownie zaśpiewaliśmy On my bike i obejrzeliśmy, a potem przeczytaliśmy historyjkę Let’s go to town! Jako zadanie domowe należy posłuchać historyjki raz jeszcze z płyty oraz śledzić tekst w podręczniku. Przez tydzień historyjkę będzie można także posłuchać tu, na stronie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s