Klasa 1: I like grapes in my lunch box

W zeszłym tygodniu na wiele sposobów utrwalaliśmy nazwy produktów do jedzenia i picia. Dzieciaki słuchały, smakowały, czytały, rysowały, śpiewały i tańczyły. Oraz grały w Lunch box game.

Lunch boxTaką naszą „nową świecką tradycją” stało się już przeglądanie mojej śniadaniówki i wyjadanie z niej co lepszych kąsków. Taka rozgrzewka lekcyjna: poczęstować się winogronkiem albo marcheweczką i powiedzieć „I like grapes” albo „I like carrots„. Jak już pisałam na FB, przerabiając rozdział Food „przerobiłam” już z dziaciakami dwa kilo winogron i kilogram marchewki. I ciągle im mało😀.

Następnie zazwyczaj powtarzamy nazwy reszty produktów przy pomocy kart obrazkowych, które układamy sobie na tablicy, a potem śpiewamy piosenkę Munch, munch.

Nie pałam wielką miłością do zadań w podręczniku typu „Zrób żetony, a potem posłuchaj i połóż je na karcie w podręczniku” (zadanie to w poprzedniej, nie-wieloletniej edycji podręcznika, zapewne dzieci wykonywały poprzez naklejanie naklejek), bo zanim cała 25-osobowa klasa wytnie te tyciuśkie żetoniki i je pokoloruje, to część z dzieciaków zdąży je pogubić. Ułatwiłam więc sobie trochę tym razem zadanie: wydrukowałam żetony w kolorze, wyciełam (z grubsza, w kwadrat) i zielone wysypałam na zieloną pufę w moich salach, a czerwone na czerwoną. Poprosiłam, żeby dzieciaki sobie same wzięły po trzy żetony z każdej kupki i tak to w minutę byliśmy gotowi do zadania, które pewnie też trwało minutę z kawałkiem. Potem odłożyły żetony z powrotem na miejsce (do wykorzystania w kolejnej klasie) i mogliśmy zająć się kolejnym zadaniem, na przykład zapełnianiem śniadaniówki w zadaniu w zeszycie ćwiczeń (zad. 2, str. 47). Tutaj największą trudnością było dotrwanie do zadania 2 – kilkorgu, jak zwykle, starczyło zapału tylko na zad. 1 (wpisywanie I like, I don’t like), a następnie „załapanie” o co w tym zadaniu „chodzi”. Tą drugą trudność najlepiej wyjaśnić na przykładzie:

IMG_7214.jpg

ale wtedy niestety zawsze kilkoro dzieci „spisuje” z tablicy (ściągnięcie naklejek pomaga tylko trochę) zamiast spersonalizować odpowiedź pod siebie. Po angielsku taka strategia uczniowska, takie zgadywanie „Jakiej odpowiedzi oczekuje ode mnie nauczyciel?, „Jaka jest właściwa, tzn. pożądana przez nauczyciela odpowiedź?” nazywa się right answerism.

Na kolejnej lekcji graliśmy tak jak Bud i Holly (Young Treetops 1, str. 50) w zapełnianie śniadaniówek:

Lunch box game.jpg

Ponieważ znowu szkoda mi było czasu na rysowanie lunch box’ów i odpowiadnie na pytania dzieci „A gdzie napisać?”, „A jak napisać?”, zaprojektowałam wklejkę do zeszytu, na której już jest rysunek śniadaniówki i My list czyli miejsce na listę produktów, które chcemy w niej umieścić.  [Wklejka do pobrania TU-> Lunch box game]. Karty obrazkowe i wyrazowe dopasowywaliśmy na wstępie lekcji i pozostały one na tablicy, więc uzupełnianie listy poszło w miarę gładko. Potem jeszcze tylko zademonstrowałam z jednym z uczniów jak powinniśmy grać (English, please!) i voila! można było zacząć granie. W mojej wersji gramy nie do momentu, aż uda nam się  umieścić cztery produkty, ale rysujemy maluśkie rysunki i zapełniamy, aż nie będzie w niej miejsca (w ten sposób dzieciaki kilkanaście razy powtórzyły kluczowe słownictwo). Timer ustawiłam na 10 minut, więc mieliśmy jeszcze czas, by według dyktowanych przeze mnie kolorów (np. Colour the crisps red.) pokolorować rzeczy w śniadaniówce, policzyć, a odpowiednią cyferkę umieścić na liście.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s