Od poprzedniej lekcji upłynęło całe pięć dni, a to bardzo dużo czasu dla małych dzieci. Liczenie na to, że dzieci pamiętają słownictwo poznane tydzień temu jest raczej nazbyt optymistyczne. Dzieci bardzo szybko zapamiętują, ale równie szybko zapominają. Czasami pamięć dziecka przypomina mi stare taśmy magnetofonowe Stilon, które miały tylko 60 minut długości (czyli długość jednej płyty i troszkę) i żeby coś nowego nagrać z Listy Przebojów Programu III trzeba było wymazać coś innego. Nowocześniejsi pedagodzy pewnie przyrównaliby pojemność pamięci dziecka do twardego dysku w komputerze: obojętnie ile gigabajtów ma twój niedawno kupiony komputer, za moment się okaże, że i tak ma za mało i coś trzeba wrzucić do kosza, żeby zrobiło się miejsce na coś innego. Z dziećmi wydaje się być podobnie, choć tak naprawdę nie pojemność pamięci, ale ilość i jakość powtórzeń tu się liczy.
The Autumn Dance czyli ale w kole jest wesoło

